poniedziałek, 6 marca 2017

Z WIZYTĄ W SALONIE FILIP GALAS FREEHAIR TEAM






Nie mam łatwych włosów. Są proste jak przysłowiowy drut i oporne na modelowanie.  Nie chcą współpracować z lokówką.  Na dodatek niedawno miały spotkanie trzeciego stopnia z ogniem. Połowa włosów uległa spaleniu i to na oczach kilkunastu osób na pewnym pokazie mody. Można by to wydarzenie skwitować jednym zdaniem – ale siara! W dosłownym tego słowa znaczeniu.

Postanowiłam zaprowadzić swoje zbuntowane i nadszarpnięte tym przykrym incydentem włosy do salonu Filipa Galasa. Bo jak już iść to do Mistrza. Filip to fryzjer pełen pasji, wybitny w swym fachu.  Wizjoner. Posiada własny, rozpoznawalny styl. Fryzury, które wychodzą spod jego zdolnych rąk są pełne lekkości i naturalności w stylu parisian chic (czyli tak jak Lena lubi najbardziej). To także niezwykle sympatyczny, ciepły człowiek z osobowością, poczuciem humoru i najpiękniejszymi rudymi włosami, jakie kiedykolwiek widziałam.


A efekt końcowy widać na zdjęciach – naturalne fale i zero śladu po spalonych włosach. 

Zapamiętajcie ten adres
 Filip Galas Freehair Team
 Noakowskiego 12, 00-001 Warszawa
Facebook  Filip Galas Freehair Team
oficjalna strona freehair.pl